Strona www.swarzedz.pl

Biuletyn Informacji Publicznej Biuletyn
Informacji Publicznej
eUrządeUrząd
-A  /  A+
Wysoki kontrast strony / Zwykly kontrast strony
Oficjalna strona Urzędu Miasta i Gminy w Swarzędzu
Logo PR
Logo UE

Medal wręczony A. Cieszkowskiemu w Bazarze w 1860 r.

31.08.20

Wśród dat z życia i działalności Augusta Cieszkowskiego w 1860 roku pojawia się zapis o wręczeniu medalu za zasługi w obronie polskości w hotelu Bazar w Poznaniu. W odróżnieniu od innych nigdzie nie jest on szerzej rozwijany.

Rok 1860 to czas systematycznie narastającej germanizacji, której symbolem niebawem stanie się kanclerz Otto von Bismarck. W tym czasie posłowie polscy w parlamencie pruskim bronią polskiej racji stanu. Ich działalność znajduje szerokie uznanie społeczne. Tak po latach napisał o tym w Roman Komierowski w: Koło Polskie w Berlinie 1847-1860, Poznań 1910. Takie więc liczne występy posłów polskich, ich niezmordowana praca i tak gorące usiłowania z każdej sposo­bności dla naszego społeczeństwa skorzystać - wywołały w kraju głos ogólny uznania. Cały ogół obywatelstwa i inteligencyi poczuwał się do wyrazu zbiorowej wdzięczności za poniesione trudy w obronie naszej narodowości, bo wszyscy odczuwali doniosłość wspólnych usiłowań. (...) Całe obywatelstwo, cała inteligeneya starała się otwarcie i publicznie nawzajem się łączyć, aby polskość naszą uwydatnić. - Jedyny tylko i w swoim czasie tak głośny wyjątek stanowił hr. J. Radoliński zmieniając nazwę Borzęciczek na Radenz. - Takim więc duchem społeczeń­stwo nasze przejęte, postanowiło niezwykłym obchodem uczcić swoich posłów i złożyć hołd ich zasłudze. Wprawdzie i w późniejszych latach aż po ostatnie czasy całe społeczeń­stwa nasze nie szczędziło niejednokrotnie, bądź to adresem całemu Kołu polskiemu swoją wyrazić wdzięczność lub też pojedyńczym posłom adresami złożyć swoje uznanie, ile razy dyskusya w sejmach wywołała gorętsze słowo naszych po­słów. Lecz takiego uroczystego prawdziwie pomnikowego obchodu jak wtedy już późniejsze czasy nie zaznały. W dniu więc 20 listopada 1860 r. odbyła się uroczysta uczta wyprawiona przez wyborców posłom na sejm pruski, do Koła polskiego należącym. Biesiadnicy zebrali się i w liczbie 670 zasiedli do stołów zastawionych na wielkiej sali bazarowej i w salach przyległych. W zebraniu tem wzięli udział przedstawiciele duchowieństwa i wszelkich sta­nów z W. Ks. Poznańskiego i Prus Zachodnich. Urzędową niejako część jego stanowili gospodarze obiadu, delegowani z wszystkich powiatów, wreszcie grono polskie sejmowe z wyjątkiem 5 jego członków, którzy dla słabości zdrowia przybyć nie mogli. Do Koła Polskiego V kadencji (1859-1861) należało 11 z 15 członków Izby Panów i 19 członków Izby Deputowanych. Co oznacza, że zapewne w uroczystości uczestniczyło 25 parlamentarzystów, nie ma informacji odnośnie 4 członków Izby Panów nie będących członkami Koła Polskiego. Jednym z nieobecnych parlamentarzystów był Gustaw Potworowski, kierujący Kołem Polskim. Ze smutkiem i najżywszym współudzia­łem zwracały się oczy obecnych na opróżnione kszesło ho­norowe, przeznaczone dla prezydującego w tem Kole sejmowem, posła Gustawa Potworowskiego, który przewodnicząc mu zawsze w trudach obywatelskich, nie mógł w tym dniu uroczystym, ciężką i w samym Poznaniu zaskoczony cho­robą, uczestniczyć osobiście w odbieranym hołdzie czci i uznania. Z uwagi na ten smutny wypadek sunięto mu­zykę i wszystko, coby uczcie nadawać mogło cechę ochoczej biesiady. - Zaraz w początku uczty zabrał głos jeden z gospodarzy, p. Guttry, by wznieść zdrowie członków Koła. W przemowie swojej zwrócił on się naprzód w wyrazach czci i żalu do osoby nieobecnego prezesa Koła i smutnego tej nieobecności powodu; podniósł dalej obywatelską zasługę polskich posłów, kładąc na tern nacisk, że wyborcy pragnęli obchodem tym nie tylko złożyć hołd zasłudze, ale także okazać żywą swoją zgodę z działaniem parlamentarnem swoich posłów i moralnem ukrzepić ich nadal poparciem ze strony kraju; w końcu oświadczył, że na upamiętnienie tego posłowania i przewodniczącej mu zasady jedności soli­darnej Koła, wyborcy polecili wybić medal, który będzie wręczony na pamiątkę tak członkom Koła, jak delegowanym z powiatów. Bezpośrednio po tej przemowie nastąpiło wręczenie medalu, w srebrnych egzemplarzach posłom a w spiżowych [z brązu] delegowanym. Na awersie medalu popiersie Tadeusza Rejtana, ubranego w strój polski, zwrócone w prawo; głowa wszakże skierowana prawie na wprost do widza. Powyżej napis zaczynający się na wysokości prawego ramienia i biegnie z lewej do prawej: TYLKO PO MOIM TRUPIE Z TĄD WYIDZIEC1E, pod popiersiem nieco mniejszymi literami: JEDNOŚCIĄ SILNI. Na rewersie w wieńcu liści dębowych i żołędzi napis ośmiowierszowy:

CZŁONKOM

KOŁA POLSKIEGO

POSŁOM

NA SEJM BERLIŃSKI

DOBRZE ZASŁUŻONYM

SPRAWIE NARODOWEJ

ZIOMKOWIE

1860.

Jego autorem był poznański medalier Fryderyk Wilhelm Below (1822-1895), ma średnicę 51 mm. Fantazyjny portret Rejtana wzorował Below na sztychu Antoniego Oleszczyńskiego, umieszczonym w wydawnictwie Leonarda Chodźki: La Pologne historique, littéraire, monumentale et pittoresque etc. Paryż 1830-1842, tom III. tabl, po str. 398. Dziennik Poznański" z 22 listopada 1860 r. napisał o podziękowaniu A. Cieszkowskiego. W imieniu polskich, posłów dziękował wiceprezes koła hrabia Cieszkowski, zacząwszy podobnież od słów czci, uznania i żalu, poświęconych osobie chorego prezesa, pana Potworowskiego, powiedział on, że posłowie z wdzięcznością przyjmują dzisiejszą ucztę j i ofiarowaną sobie pamiątkę, nie w poczuciu zasługi, bo żadnej szczególnej nie położyli, ale jako znak pożądanego i potrzebnego sobie moralnego poparcia ze strony kraju, wspomniał dalej o zasadzie narodowości, której zawdy ci posłowie bronili, a która dziś do coraz to szerszego przychodzi w świecie uznania, bo jest wypływem zasady chrześcijańskiej, i zakończył wzniesieniem zdrowia wyborców. Potem były, kolejne przemowy a Przed rozejściem się ogłoszono, że nazajutrz odbędzie się o godzinie 9 z rana w kościele św. Marcina nabożeństwo na intencyę ciężko chorego G. Potworowskiego. Wrażenie tego zebrania rozniosło się po całym naszym kraju i zostało tylko boleśnie przerwane wieścią o śmierci G. Potworowskiego dnia 22 listopada. Ówczesna prasa donosiła o jego odejściu w nocy z 22 na 23 listopada, ta druga data podawana jest jako dzień jego śmierci. 27 listopada został pochowany na nieistniejącym dziś cmentarzu kalwińskim w Lesznie (należał do kościoła ewangelicko-reformowanego, parafii św. Jana, braci czeskich) jednym z mówców na jego pogrzebie był hr. A. Cieszkowski.

Ewa J. i Włodzimierz Buczyńscy