Strona www.swarzedz.pl

Biuletyn Informacji Publicznej Biuletyn
Informacji Publicznej
-A  /  A+
Wysoki kontrast strony / Zwykly kontrast strony

Oficjalna strona Urzędu Miasta i Gminy w Swarzędzu
PL DE EN

Aleksander Doba: warto marzyć!

20.10.17

Dokumentalny film: „Happy Olo – pogodna ballada o Olku Dobie” obejrzały w Swarzędzkiej Sali Koncertowej setki fanów tego niezwykłego człowieka. Powiedzieć o Aleksandrze Dobie - kajakarz – to o wiele za mało. Podróżnik, zdobywca, odkrywca – to również nie wszystko.

Urodzony w Swarzędzu, absolwent Politechniki Poznańskiej, inżynier pracujący w Zakładach Chemicznych Police, następnie emeryt mieszkający tam do dziś. Ojciec dwóch synów i dziadek dwóch wnuczek.

Biografia jakich wiele – gdyby nie wytrwała realizacja wielkich marzeń. Jak sam mówi: trzeba marzyć, przygotować plan i po prostu zrealizować. To takie proste!

W wieku 67 lat przepłynął samotnie Atlantyk kajakiem napędzanym tylko siłą mięśni. Z kontynentu na kontynent, z Afryki do Ameryki Południowej. W 2017 roku dokonał tego wyczynu ponownie, tym razem trasa żeglugi wiodła ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej do Europy. 167 dni, 12 tysięcy kilometrów. W tzw. międzyczasie wiele nagród, z tytułem Podróżnika Roku magazynu „National Geographic” na czele. Medale i Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. I, oczywiście, ogromne uznanie, podziw, rzesze entuzjastów. Poza kajakarstwem uwielbia szybowce – wylatał nawet 250 godzin.

Publiczność swarzędzka 18 października pozostawała pod wielkim wrażeniem filmu i charyzmy Aleksandra Doby. To człowiek – żywioł, wielka energia i wielka radość życia.

Przez godzinę po projekcji opowiadał, odpowiadał na pytania – interesująco, z humorem.

Na zakończenie spotkania burmistrz Marian Szkudlarek zaprosił podróżnika, który, co warto dodać, 19 marca 2015 r. został Honorowym Obywatelem Swarzędza, na uroczyste obchody 380-lecia lokacji miasta w 2018 r. Zaproszenie zostało przyjęte – będzie zatem okazja do kolejnych opowieści. A ostatnia książka Aleksandra Doby „Na fali i pod prąd” rozchodziła się w Swarzędzu jak ciepłe bułeczki.

W filmie „Happy Olo” jeden z bohaterów mówi: tu nie chodzi o siłę mięśni tylko o siłę ducha. Pan Olek swoimi zupełnie oszałamiającymi wyczynami w wieku 67-71 lat udowodnił wszystkim, że młodość to właśnie stan ducha.

T. Radziszewska

fot. A. Młynarczak i M. Kałek