Strona www.swarzedz.pl

Biuletyn Informacji Publicznej Biuletyn
Informacji Publicznej
-A  /  A+
Wysoki kontrast strony / Zwykly kontrast strony

Oficjalna strona Urzędu Miasta i Gminy w Swarzędzu
PL DE EN

Historia


Pierwsze wzmianki


Pierwsze ślady obecności człowieka w rejonie terenów Swarzędza sięgają mezolitu (8-3,5 tys. lat p.n.e.). Jednak pierwszą wzmiankę pisaną o Swarzędzu odnajdujemy w dokumentach z roku 1366, zapis ten posiada brzmienie Swarancz. Wzmianka źródłowa z roku 1377 mówi o kościele parafialnym funkcjonującym na terenie dzisiejszego Swarzędza.

Korzystne położenie - szybki rozwój


Dzięki korzystnemu położeniu na szlaku biegnącym z Poznania na Mazowsze, już w XIV w. Swarzędz był dobrze rozwiniętą osadą wiejską. Pierwotnie była to wieś prywatna, własność rodziny Łodziów, a od XV w. Górków. Prawa miejskie uzyskał w 1638. W tym okresie jego właścicielem był Zygmunt Grudziński. Warunki w mieście wyjątkowo sprzyjały rozwojowi rzemiosła. W XVII w. powstał tu cech kupców i rzemieślników. Miasto należało wówczas do najważniejszych ośrodków włókienniczych Wielkopolski. W końcu XVIII wieku Polska utraciła niepodległość. Podczas drugiego rozbioru w 1793 roku Wielkopolska, a wraz z nią i Swarzędz, dostały się pod panowanie pruskie. Zajęcie miasta przez wojsko pruskie dokonało się w ostatnich dniach stycznia roku 1793. Przejęcie miasta pod panowanie obce oznaczało rozpoczęcie nowego rozdziału w jego dziejach, który miał trwać 125 lat. Było to, z jednej strony, dążenie Prus do zintegrowania Wielkopolski ze swoimi ziemiami, a z drugiej, walki społeczeństwa polskiego o przetrwanie i odzyskanie niepodległości.

Pod zaborem pruskim


W roku 1798 zamieszkiwało tu 448 rzemieślników, wśród których było 70 sukienników, 36 płócienników oraz 3 producentów wyrobów tytoniowych. W momencie zajęcia Swarzędza przez Prusaków liczył on 2508 mieszkańców. Koniec XIX w. to okres największego rozkwitu swarzędzkiego stolarstwa, powstał wtedy cech kupców i rzemieślników. Wtedy też zbudowano linię kolejową na trasie Poznań - Września. Oprócz niej przez Swarzędz biegła ważna droga wiodąca z Poznania do Warszawy. Wkrótce miasto stało się głównym ośrodkiem stolarstwa i meblarstwa w regionie.

XIX-XX wiek


Przejęcie władzy przez Polaków odbyło się w całym mieście bez incydentów. Piastujący swoje stanowiska Niemcy podporządkowali się nowym władzom, mimo ze stanowili dość liczną grupę mieszkańców Swarzędza. Działo się tak m.in. dlatego, że część z nich już się spolonizowała, a inni zżyci z ludnością polską nie czuli się tutaj elementem obcym. Zaraz po odzyskaniu niepodległości Swarzędz obejmował obszar 107 ha, a około 1938 roku powiększył swój obszar do 580 ha przez włączenie Swarzędza-Wsi w granice miasta. Po okresie wojny i okupacji, kiedy to nastąpił upadek handlu, rzemiosła i kultury, w mieście znów zaczął rozwijać się przemysł, a stolarstwo udało się odbudować. Dzięki powstałym licznym osiedlom mieszkaniowym znacznie zwiększyła się liczba mieszkańców, a swarzędzkie meble są do dziś dla wielu symbolem miasta.

Historia Swarzędza od 1638 r.


Zygmunt Grudziński, kiedy stał się właścicielem dóbr swarzędzkich, postanowił utworzyć prywatne miasto, leżące niedaleko Poznania. W sprzyjającej sytuacji polityczno-gospodarczej realizował ten zamysł zaczynając od osiedlenia na terenie dzisiejszego Swarzędza, nie mieszczących się za murami, poznańskich Żydów. Nieco później przygarnął, mających problemy, luterańskich rzemieślników, głównie Niemców. Tolerancyjny właściciel - uzyskawszy zgodę króla - wydał, w sierpniu 1638 roku, przywilej lokacyjny na utworzenie nowego miasta Grzymałowa. Jednak ta nazwa nie przyjęła się i ostatecznie miasto nazywano tak jak sąsiednią wieś – Swarzędz. Nowe miasto otrzymało herb, na który złożyły się elementy herbów szlacheckich Grzymała, którym pieczętował się Grudziński oraz herbu Łodzia - jego żony, Anny z Opalińskich. W używanym do dziś herbie miasta znajduje się brama forteczna o trzech basztach, pośrodku której stoi rycerz z mieczem, a całość umieszczona jest w łodzi.

Miasto miało rynek z wylotowymi ulicami, drewniany ratusz, który istniał jeszcze w końcu XVIII wieku. Budowę nowego, murowanego ratusza ukończono dopiero w drugiej połowie XIX wieku. Jednopiętrowy ratusz oddano do użytku około 1860 r. Obecny kształt siedzibie władz miejskich nadali Niemcy w czasie okupacji w latach 1939-1945.

Od początku istnienia miasta rozwijało się w Swarzędzu rzemiosło. W XVII wieku powstał cech wspólny dla wszystkich rzemieślników. Miasto było wówczas jednym z ważniejszych ośrodków włókienniczych w Wielkopolsce, funkcjonowało wtedy 90 warsztatów tkackich. Niestety, koniunktura dla tej branży skończyła się w połowie XIX wieku, między innymi, w związku z brakiem środków finansowych oraz nienadążaniem za mechanizacją branży. Kolejnym rzemiosłem, które zaczęło dominować w Swarzędzu na przeciąg blisko 150 lat, stało się stolarstwo. Początki tego, popularnego do dziś w Swarzędzu rzemiosła, sięgają 1870 roku, kiedy - zachęceni finansowo przez władze pruskie - przybyli tu niemieccy fachowcy i pozakładali szereg warsztatów. Z czasem wśród mistrzów stolarskich pojawili się coraz liczniej także Polacy. Przewrót w rozwoju stolarstwa swarzędzkiego wiąże się z wprowadzeniem w 1890 r. mechanicznej obróbki drewna. Produkcja swarzędzkich stolarzy początkowo przeznaczona była dla okolicznych mieszkańców, z czasem była sprzedawana na coraz dalszych jarmarkach, aż podbiła wielkomiejskie salony w wielu miejscach Niemiec, a następnie odrodzonej Polski. Jeśli w pierwszym dziesięcioleciu XX wieku było w Swarzędzu 30 warsztatów, to już po odzyskaniu niepodległości działało siedemdziesięciu mistrzów, a oprócz tradycyjnych warsztatów powstały też większe zakłady. Organizacją, która stała się „bastionem” samopomocy i instytucją, która pozwoliła do dziś przetrwać rzemiosłu stał się cech stolarzy w Swarzędzu. W 1934 roku zorganizował pierwsze Swarzędzkie Targi Meblowe, a miasto stało się na wiele dziesięcioleci największym w Polsce ośrodkiem stolarstwa i meblarstwa.

Rozwój miasta zakłóciły, przytrafiające się co pewien czas, klęski żywiołowe spowodowane pożarami i epidemiami. Największe pożary, jakie dotknęły Swarzędz, miały miejsce w latach 1656, 1704 i 1768. W XVII- i XVIII-wiecznych warunkach sanitarnych duże spustoszenia wśród ludności miasta czyniły epidemie i zarazy (zwłaszcza cholery), największe występowały w latach 1660-1662, 1667, 1704 i 1707. Spore zniszczenia, zarówno w infrastrukturze miejskiej oraz wśród mieszkańców, powodowały działania wojenne, które co jakiś czas przetaczały się przez miasto np. w czasie potopu szwedzkiego czy wojny północnej w pocz. XVIII w. Kolejny wiek sprzyjał stabilnemu rozwojowi miasta, a w pierwszej dekadzie XX wieku stał się Swarzędz posiadaczem komunalnej rzeźni, wodociągu i gazowni, z której dostarczano gaz m.in. do oświetlenia ulic.

Pierwszymi mieszkańcami Swarzędza byli Żydzi i niemieccy ewangelicy, dlatego też w granicach powstałego miasta znajdowały się tylko ich świątynie. Na dzisiejszym Placu Powstańców Wielkopolskich, dawniej nazywającym się Synagogenplatz, stała od XVII wieku do 1934 r., synagoga (bóżnica) żydowska. Dopiero w początkach XIX wieku wybudowano nową, murowaną, z tzw. pruskiego muru. Bóżnica pełniła w gminie żydowskiej, obok funkcji religijnych - miejsca wspólnych modlitw, studiowania i nauczania Pisma - rolę ośrodka administracyjnego, gospodarczego i społecznego, a także służyła jako miejsce zebrań, również w celach świeckich.

Ewangelicy, którzy przybyli do Swarzędza w czwartym dziesięcioleciu XVII wieku i należeli do założycieli miasta, mieli przez blisko dwieście lat tylko tymczasową świątynię. Modlili się w wykupionych i przystosowanych do tego celu dwóch domach. Świątynia służyła przez te lata ewangelikom nie tylko ze Swarzędza, ale również Poznania i innych okolicznych miast wielkopolskich (Pobiedzisk i Murowanej Gośliny). Dopiero pod koniec XVIII w. rozpoczęto budowę murowanego kościoła. Po wielu latach kłopotów finansowych, dzięki pomocy króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III oraz wielu właścicieli ziemskich, m.in. Louisa von Treskow z Wierzonki, budowę zakończono w 1836 roku, trzydzieści lat później dobudowano wieżę, stanowiącą główny akcent bryły kościoła. Świątynia prawdopodobnie miała za patrona św. Jana Chrzciciela, utrzymana była w duchu neogotyku i przez ponad 100 lat stała na Kirchenplaz (dzisiaj Plac Niezłomnych), niestety została rozebrana w 1950 roku.

Kościół katolicki p.w. św. Marcina, aż do lat trzydziestych XX w., a więc do włączenia w granice miasta, znajdował się na terenie wsi Swarzędz. Tym niemniej ważną rolę w historii miasta odegrali proboszczowie swarzędzcy.

Szczególnie trudnym dla Polaków był czas zaborów. Mimo że byli w mniejszości, to jednak od drugiej połowy XIX wieku prowadzili działania na rzecz obrony polskości. Pomagały im w tym organizacje społeczne i religijne, które szczególnie licznie wówczas powstawały i działały. Można wśród nich wymienić Towarzystwo Przemysłowców, Stowarzyszenie Katolickich Robotników, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, Towarzystwo Czytelni Ludowych, Towarzystwo Śpiewacze im. Henryka Dembińskiego. Ważnym momentem w patriotycznym przygotowaniu mieszkańców Swarzędza był strajk dzieci ze szkoły elementarnej, który trwał od 23 X 1906 r. do 20 VI 1907 r. Strajk ten był wywołany całkowitym wyrugowaniem języka polskiego z nauczania szkolnego przez władze pruskie. Nakaz odmawiania modlitwy w języku niemieckim, przez swarzędzkie dzieci, wpisywał się w masowy strajk dziatwy szkolnej, który objął w latach 1906-1907 niemal całe Księstwo Poznańskie. Wielu uczestników tego strajku razem z blisko dwustu mieszkańcami Swarzędza i okolic wzięło udział w Powstaniu Wielkopolskim.

Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w sposób znaczący zmienił się skład narodowościowy miasta. W czasie pierwszego spisu ludności w 1921 r. naliczono 3358 mieszkańców Swarzędza w tym 2753 Polaków i 605 osób mniejszości niemieckiej (w tej grupie znaleźli się również Żydzi, którzy określili się jako Niemcy wyznania mojżeszowego). W okresie II Rzeczpospolitej Swarzędz przeżywał różne okresy, jednak szczególnie druga połowa lat trzydziestych była czasem najprężniejszego rozwoju, czego dowodem było znaczne poszerzenie granic miasta i podwojenie liczby ludności. W 1934 r. władze państwowe wyraziły zgodę na włączenie w granice miasta gminy wiejskiej Swarzędz oraz obszaru dworskiego Swarzędz dwór. Ta zmiana granic miasta Swarzędza zdecydowała, w dużej mierze, o jego dzisiejszym kształcie. W roku trzechsetnej rocznicy lokacji miasta, w 1938 r., zamieszkiwało Swarzędz 6679 mieszkańców, w tym 6024 Polaków, 620 Niemców i 35 Żydów.

Systematyczny rozwój miasta, potwierdzony włączeniem Swarzędza do sieci energetycznej kraju w 1937 r., przerwał wybuch drugiej wojny światowej. Wojna i okupacja to długie pasmo martyrologii mieszkańców Swarzędza: masowe wysiedlenia do Generalnego Gubernatorstwa, wywózki do przymusowej pracy w Niemczech, przejęcie wszystkich zakładów przemysłowych i rzemieślniczych przez państwo niemieckie, bądź jego przedstawicieli. Z drugiej strony był to również okres działania w konspiracyjnych organizacjach i tajnym nauczaniu.

W styczniu 1945 r. wkroczyły do Swarzędza wojska radzieckie, które nie tylko wypędziły niemieckiego okupanta, ale przyniosły na swych bagnetach nowe, podporządkowane Związkowi Radzieckiemu, władze. W Swarzędzu, w takim samym stopniu jak w innych miasta kraju, niepodzielnie rządziła Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, która koncesjonowała również działalność wszystkich innych organizacji społecznych czy kulturalnych. Po II wojnie światowej rozwinął się w mieście przemysł, częściowo z upaństwowionych przedsiębiorstw prywatnych (np. Zakład nr 1 i nr 2 Swarzędzkich Fabryk Mebli). Szybko odbudowało się rzemiosło meblowe, które przeżyło trudne chwile w okresie stalinowskim. Jednak po 1956 roku Swarzędz ponownie stał się jednym z najważniejszych ośrodków stolarskich w Polsce. Po 1945 r. systematycznie rosła liczba mieszkańców Miasta. Dziś Swarzędz liczy ponad trzydzieści tysięcy mieszkańców - pięć razy więcej niż przed II wojną światową. Przyczynił się do tego dynamiczny rozwój Swarzędzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej, szczególnie od początku lat 80-tych. Miasto stało się w dużej części „sypialnią” miasta Poznania.

W czerwcu 1956 r. Swarzędz, obok Poznania, stał się miejscem buntu przeciw komunistycznej władzy. To między innymi w Swarzędzu 28.06.1956 r. grupa powstańców opanowała posterunek MO w ratuszu zdobywając broń i wzbudzając w licznie zebranych na Rynku mieszkańcach nadzieję na zmiany. Kolejna taka nadzieja pojawiła się w latach 1980-1981, kiedy przez szesnaście miesięcy działał Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”, do którego wstąpiła zdecydowana większość zawodowo pracujących mieszkańców. Dopiero jednak powstały w 1989 roku Obywatelski Komitet „Solidarność” stał się pierwszą organizacją odzyskującej podmiotowość lokalnej społeczności. Pierwsze po II wojnie światowej demokratyczne wybory do samorządu lokalnego w 1990 r. przywróciły wpływ mieszkańców na działalność miejscowych władz. Rada Miejska w Swarzędzu, której piąta kadencja trwa od 2006 roku, stała się gospodarzem na terenie miasta i gminy Swarzędz. Zmiana ustroju politycznego i gospodarczego umożliwiła rozwój gospodarczy, widoczny poprzez nieograniczoną przedsiębiorczość indywidualną a także powstawanie, szczególnie w strefie Rabowice, dużych inwestycji przemysłowych.

Arkadiusz Małyszka

Ochotnicy ze Swarzędza w Powstaniu Wielkopolskim


W listopadzie i grudniu 1918 roku różnymi drogami docierały do Swarzędza informacje o narastających nastrojach narodowo-niepodległościowych w Poznaniu. Finałem były wydarzenia w mieście związane z przyjazdem Jana Ignacego Paderewskiego - jego entuzjastyczne i masowe powitanie, demonstracje z polskimi sztandarami, patriotycznymi okrzykami i śpiewami. Ze Swarzędza, oddalonego od Poznania o około 13 kilometrów, spontanicznie wyruszyli ochotnicy na pomoc braciom walczącym o oswobodzenie Poznania i Wielkopolski od zaborcy pruskiego, po 125 latach niewoli.

Niektórzy ochotnicy byli zwiadowcami ówcześnie działającej Rady Robotniczo-Żołnierskiej i Straży Obywatelskiej. Wrócili do miasta i zdawali raporty o rozwijającej się w Poznaniu sytuacji powstańczej. Inni zostawali już w Poznaniu i włączali się do formujących się oddziałów powstańczych.
Swarzędzcy ochotnicy udawali się do stolicy Wielkopolski indywidualnie lub grupami, pieszo, na rowerach, furmankami lub koleją. Ubrani byli przeważnie w mundury, które zostały im po przymusowej służbie w armii pruskiej, na frontach I wojny światowej lub w garnizonach pruskich, miedzy innymi w Poznaniu.
Każdy z ochotników zaopatrywany był w opaskę biało-czerwoną, zakładaną na rękaw munduru i tzw. "wypis" – legitymację z Rady Robotniczo-Żołnierskiej i Straży Obywatelskiej. Te dwie organizacje rodzącej się władzy polskiej działały w Swarzędzu do 28 grudnia 1918 r. w budynku nr 12 przy ul. Rynkowej. Wtedy to powołano na ich miejsce Radę Ludową i Straż Ludową.
29 grudnia 1918 r. (podaje się też datę 30 grudnia) wyruszył ze Swarzędza pierwszy ochotniczy oddział powstańczy liczący około 40 mężczyzn, przeważnie byłych wojskowych, dla wsparcia powstania. W mieście skierowano ich do fortu Raucha na Śródce. Po wstępnej służbie, ćwiczeniach i podziałach na jednostki, włączono ich m. in. do formowanego II Poznańskiego Batalionu Garnizonowego. Dokonano tego na podstawie rozkazu Naczelnej Rady Ludowej i Dowództwa Głównego w Poznaniu.
Wśród ochotników swarzędzkich, jak informował „Głos Swarzędza” (po 16 latach) byli m.in.: Jan i Jakub Mikołajewscy, Franciszek Beger, J. Majchrzak, Władysław Piątek, trzech braci Stachowiaków, Jan Kurczewski, Andrzej Laskowski, Franciszek Schneider, Leon Arentowski, Władysław Bajon, Kazimierz Kasprowicz, Józef Suchocki, Stanisław Chojnacki, Maksymilian Przywecki, dwóch Janków Andrzejewskich, trzech braci: Stanisław, Sylwester i Władysław Firlik, K. Łoza, J. i M. Krzywińscy, Franciszek Michalski, Stanisław Lutomski, dwóch braci Szaroletów, K. Szumski, W. Chęciński, Jan Przywecki, Józef Kunert, Andrzej Przybyła, Stanisław Młyńczak, Leon Lasiewicz, Jan Fiedler i inni. Nie zachował się oryginalny spis tych ochotników.
Sądzić należy, że do tych pierwszych czterdziestu ochotników ze Swarzędza, dołączali inni.
Swarzędzanie włączeni zostali do jednostek przygotowywanych do walki m. in. na froncie zachodnim. 12 lutego 1919 r. w składzie II Batalionu wysłano ich transportem kolejowym do Wolsztyna. W sumie oddział liczył 1200 powstańców i baterię armat. Stamtąd zaś trafili na odcinki frontu Kopanica-Grójec Wielki, w celu wzmocnienia walczących tam już oddziałów powstańczych zdziesiątkowanych w krwawych bojach toczonych z regularną armią niemiecką. Ta ostatnia dysponowała doskonałym uzbrojeniem, pociskami gazowymi, wspomaganiem lotniczym i pociągami pancernymi.
Nie zachowały się spisy biorących udział w tych krwawych starciach na poszczególnych odcinkach frontu. Tereny walk nad Obrą nieraz po kilka razy przechodziły z rąk do rąk.
Zdzisław Kościański i Zenon Wartel w swoim opracowaniu podali, że wśród poległych na froncie zachodnim pod Grójcem Wielkim był jeden, a pod Nową Wsią Zbąską - ośmiu powstańców swarzędzkich.
Zupełnie inny charakter miał drugi oddział w składzie kompanii, który 16 stycznia 1919 r. wyruszył do Poznania. Ochotnicy zostali spisani przez drugie biuro werbunkowe działające w Swarzędzu przy ul. Rynkowej w domu należącym do Romana Frankowskiego.
Byli wśród nich m. in.: Stanisław Kwaśniewski, Roman Frankowski, Ignacy Obarski, Stefan Kirchoff, trzech braci Schmidtów, W Kempa, Edmund Zaporowski, Franciszek Chałupka, Antoni Maćkowiak i wielu innych. I w tym przypadku nie zachował się też oryginalny spis ochotników kompanii swarzędzkiej.
W styczniu 1919 r. w Swarzędzu panowała już inna atmosfera zrywu wolnościowego. Po sukcesach powstańczych w Poznaniu, trudnych i krwawych walkach na froncie zachodnim i północno-wschodnim, zaistniała potrzeba dalszego wsparcia frontowych oddziałów. Były potrzebne nowe jednostki ochotników oraz pomoc materialna ze strony polskiego społeczeństwa. Komisariat Rady Ludowej i Straży Ludowej w Swarzędzu, kierując się rozporządzeniem Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu z 9 stycznia 1919 r., wydał następujące obwieszczenie, które rozwieszono w mieście:
1. Celem podtrzymywania ogólnego porządku wzywamy wszystkich bez różnicy narodowości do bezwarunkowego podporządkowania się pod nasze rozkazy
(w Swarzędzu mieszkały wtedy trzy narodowości: Polacy, Niemcy i Żydzi).
2. Wszelkie pisma oraz osobiste zapytania będą w tym języku załatwiane, w jakim stawiane zostały
(dotąd obowiązywał język niemiecki).
3. Do podejmowania rewizji domowych są uprawnieni tylko ci żołnierze (z patroli
- przypisek FF- », którzy biało-czerwoną przepaskę z pieczęcią Rady Ludowej maąa i mogą się pisemnie ostemplowaną legitymacją powyższej władzy wykazać.
4. Do noszenia broni są tylko te osoby uprawnione, które są w posiadaniu Rady Ludowej.
5. Polowania zbiorowe oraz polowania zwykłe są bez zezwolenia Rady Ludowej zakazane.
6. Zwraca się uwagę na to, że do każdej podróży do Poznania potrzebny jest „wykaz”
(pismo z Rady Ludowej - przypisek FF), przy czym te „wykazy” ważność mają, które od Rady Ludowej wystawione zostały.
Pod tym obwieszczeniem podpisał się ks. Tadeusz Mroczkowski - członek Rady Ludowej.
12 stycznia 1919 r. tenże ks. proboszcz kościoła parafialnego pw. św. Marcina w Swarzędzu, w niedzielę na uroczystej mszy świętej, w kazaniu wygłoszonym z ambony, wezwał mieszkańców miasta i okolicy do pomocy dla Powstania Wielkopolskiego.
W uniesieniu patriotycznym panującym w mieście i okolicy, w ciągu kilku dni do Komisariatu Rady Ludowej i jej biura werbunkowego zgłosiło się kilkudziesięciu ochotników. Wszyscy zadeklarowali się, by pójść ochotniczo do powstania i walczyć o wolność Polski.
16 stycznia od godzin porannych ochotnicy zbierali się przed drugim punktem werbunkowym Straży Ludowej przy ul. Rynkowej. Stamtąd w sformowanej kolumnie marszowej udali się do kościoła parafialnego na mszę. Nabożeństwo z udziałem ochotników, członków ich rodzin, władz Rady Ludowej i Straży Ludowej i parafian odprawił ks. Tadeusz Mroczkowski.
W trakcie mszy ks. Proboszcz wygłosił kazanie religijno-patriotyczne, w którym nawoływał i mobilizował swarzędzan do udziału w powstaniu. Mówił m.in.: „...Idziemy do boju. Nie dopuśćmy, by ziemie nasze były niemieckie. Kto żywy i zdrowy niech idzie do boju...”.
Powstańcy i obecni w kościele wierni przyjęli komunię i otrzymali błogosławieństwo celebransa. Z kościoła, już w liczniejszej kolumnie marszowej, ochotnicy przeszli ulicami św. Marcina, Zamkową i Rynkową przed budynek nr 12. Tam, w mieszkaniu Tadeusza Staniewskiego, głównego organizatora ruchu powstańczego w Swarzędzu, miała siedzibę Rada Ludowa.
Przed budynkiem było już 65 ochotników. Wśród nich ci, którzy już walczyli na frontach I wojny światowej, byli wcieleni do garnizonów armii pruskiej oraz ochotnicy - cywile. Na dowódców Komisariat Rady Ludowej wyznaczył marynarza Stanisława Kwaśniewskiego, Romana Frankowskiego oraz sierżanta Stefana Kirchoffa. Uformowała się kolumna w następującym składzie:
- poczet sztandarowy z dużą chorągwią, na której z jednej strony był kolor biały i czerwony, na drugiej na czerwonym tle widniał biały orzeł wykonany w aplikacji z koroną. Na szczycie drzewca związano pęk kwiatów i ziół. Od nich zwisały biało-czerwone szarfy. Ową chorągiew ufundowały obywatelki miasta: Helena Brodowska, Maria Schleichertowa, Apolonia Frankowska i Stefania Nowakowska. Był to pierwszy pokaz polskiego sztandaru z białym orłem w koronie od 125 lat.
Za pocztem sztandarowym, który stanowili Kwaśniewski, Frankowski i Kirchoff, stanęła kilkunastoosobowa orkiestra Kolejowego Przysposobienia Wojskowego ze Swarzędza. Za orkiestrą, a przed kompanią, ustawili się członkowie Komisariatu Rady Ludowej i Straży Ludowej na czele z Tadeuszem Staniewskim, ks. Tadeuszem Mroczkowskim, Władysławem Napieralskim, Stanisławem Mikołajewskim i innymi. Następnie cała kompania, w mundurach, jakie kto miał po służbie w armii pruskiej. Marsz rozpoczęła orkiestra utworem „Choć burza huczy wokół nas...”. Pieśń podjęli maszerujący licznie mieszkańcy towarzyszący kompanii. Szli obecnymi ulicami Rynkową, Piaski i Piłsudskiego w kierunku Poznania.
Wszyscy zatrzymali się przed zabudowaniami mleczarni. Tam swarzędzkich ochotników pożegnali członkowie Rady Ludowej i Straży Ludowej oraz ks. Tadeusz Mroczkowski, który ponownie wygłosił - teraz już krótkie - kazanie pożegnalne i pobłogosławił ochotników na szczęśliwą drogę walki o wolność Ojczyzny.
W kompanii, która marszem ruszyła do Poznania byli weterani - żołnierze i młodzi cywile. Najstarszym był 50-letni Stanisław Sobański, a najmłodszym 16-latek Leon Jarmuszkiewicz. Przy mleczarni kompania liczyła już 85 ochotników. Sądzić należy, że w trakcie przemarszu od kościoła do mleczarni dołączyli nowi...
16 stycznia w godzinach popołudniowych swarzędzka kompania zameldowała się w biurze oficera werbunkowego przy ul. Rycerskiej (dzisiaj Ratajczaka - przypisek FF). O tym fakcie pisał styczniowy „Kurier Poznański”: „… 16 stycznia (1919 r.) w południe przybył do Poznania pod kwaterę oficera werbunkowego w gmachu Biblioteki Wilhelma przy ul. Rycerskiej oddział 85 ochotników ze Swarzędza, ze sztandarem, celem zapisania się w szeregi Wojska Polskiego. Wszyscy ochotnicy odznaczali się dziarska postawą i oświadczyli, że Swarzędz przyśle jeszcze licznych zuchów…”
Zapisanych skierowano do fortu Prittwitz. Tam tych ochotników, którzy mieli doświadczenie wojskowe rozdzielono do tworzonych jednostek powstańczych przeznaczonych do walk na frontach zachodnim lub północno-wschodnim. Młodych, niedoświadczonych ochotników-cywilów przydzielono do tworzonych jednostek szkolnych na Cytadeli, np. Leona Jarmuszkiewicza do 2 kompanii wartowniczej pod dowództwem kaprala Nowaka. Po przeszkoleniu rozdzielono ich (32) do kompanii tworzącego się I Batalionu I Pułku Strzelców Wielkopolskich. W lutym 1919 r. batalion został zaprzysiężony na Placu Wolności. W marcu tego roku Jarmuszkiewicz został wraz z jednostką wysłany na front, gdzie raniono go w nogę. Po wyleczeniu, na przełomie czerwca i lipca, wraz z pułkiem skierowano go do zabezpieczenia granicy polsko-niemieckiej w rejonie Leszna. Wraz z nim znalazł się tam Bronisław Westerski - artylerzysta.
Bardzo skąpe są informacje o swarzędzkich ochotnikach walczących na odcinkach frontu północno-wschodniego w rejonach Szubina i Rynarzewa. Nie zachowały się też spisy tych, którzy tam walczyli. Przypuszczać należy, że około 20 stycznia 1919 r. znaleźli się oni w składzie VIII kompanii poznańskiej i III plutonu szturmowego w rejonie Szubina. Pluton ten miał w swoim składzie marynarzy, którymi dowodził marynarz po służbie na okręcie „Hamburg”. Opis ten pasuje do Stanisława Kwaśniewskiego, który służył na tej jednostce. Marynarze brali udział w zdobyciu pociągu pancernego pod Zamościem koło Szubina w dniu 18 lutego 1919 r.
Na odcinku walk pod miejscowością Rudy bohaterstwem wyróżnił się sanitariusz Ignacy Obarski, który pod ostrzałem wyniósł z okopów rannego Romana Frankowskiego. Udzielił on również pomocy sanitarnej innym rannym.
Swarzędzanie brali również udział w walkach na odcinkach frontu północno-wschodniego, nie szczędząc ni zdrowia, ni życia. Wielu z nich powróciło do domów z ranami i utratą zdrowia do końca życia. Jednak wespół z innymi powstańcami przyczynili się do oswobodzenia terenów północno-wschodniej Wielkopolski i ustanowieniu tam granicy polskiej.
Ochotnicy swarzędzcy wyruszali „na pomoc Braciom w Poznaniu” z miasta oddalonego zaledwie o 13 km od stolicy Wielkopolski. Swarzędz w 1910 r. liczył 3298 mieszkańców, w tym 1927 Polaków, 1371 Niemców, 161 Żydów. Wśród ochotników-powstańców byli rzemieślnicy oraz robotnicy zatrudnieni przeważnie w rzemiośle i rolnictwie.
Nie było wśród nich żadnego oficera, bowiem w armii pruskiej Polacy, mimo iż byli wcielani do wojska przymusowo i walczyli na frontach, niezwykle rzadko awansowali do stopnia oficerskiego.
Jak jednak wynika ze szczątkowych danych, w walkach na frontach zachodnim i północno-wschodnim brało udział około 130 ochotników, zaś około 50 służyło na miejscu w Straży Obywatelskiej, a następnie w Straży Ludowej.
W sumie było więc to około 180 mężczyzn. Jak na 3298 mieszkańców Swarzędza, w tym 1927 Polaków (mężczyzn, kobiet i dzieci), znaczna ich liczba wzięła bezpośredni udział w Powstaniu Wielkopolskim.
Od 1793 r., tj. od II rozbioru Polski, swarzędzanie przez 125 lat, z dziada-pradziada, w atmosferze pielęgnowanego patriotyzmu, przygotowywali się - w rodzinach, organizacjach kościelnych, szkołach, organizacjach cechowych, bractwie kurkowym, „Sokole”, skautingu - do momentu, kiedy będzie można chwycić za broń i wyzwolić ojczyznę spod zaboru pruskiego.

Dlatego to poszli do Poznania „na pomoc Braciom w walce o wolność ojczyzny!”

Florian Fiedler

* * *

Artykuł pochodzi z publikacji „Powstanie Wielkopolskie. Mieszkańcy Swarzędza w zwycięskim zrywie niepodległościowym 1918-1919” wydanej staraniem Urzędu Miasta i Gminy Swarzędz dla uczczenia 90. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Publikacja ta w formie elektronicznej dostępna jest tutaj.

Strajk dzieci swarzędzkich 1906-1907


Strajk dzieci swarzędzkich - strajk uczniów katolickiej szkoły elementarnej w Swarzędzu, który miał miejsce w latach 1906-1907. Był aktem sprzeciwu skierowanym wobec procesu germanizacji polskich szkół, wywołany zakazem używania języka polskiego na lekcjach religii w szkołach ludowych w Poznańskiem i na Pomorzu.

Przyczyny:
W Swarzędzu bezpośrednią przyczyną buntu była odmowa wydana przez władz pruskie, odnosząca się do wniosku dorosłych, którzy postulowali o wydanie zezwolenia na nauczanie pisania i czytania w języku polskim.

Przebieg strajku:
23 października 1906 roku w elementarnej szkole katolickiej przy ul. Zamkowej wybuchł strajk. Uczniowie odmówili nauki w zajęciach prowadzonych w języku niemieckim. Dziennie strajkowało od 50 do 120 dzieci, po kilku lub kilkunastu z każdej klasy. Kilkuletni bohaterowie strajku gromadzili się na cmentarzu przy kościele pw. św. Marcina razem z Janem Zaporowskim, który był jednym z organizatorów strajku. Jako że pełnił funkcję organisty w kościele św. Marcina, pod pozorem nauczania pieśni religijnych oraz odmawianych modlitw, uczył dzieci języka polskiego. Podobnie jak w całej Wielkopolsce, tak i w Swarzędzu władze pruskie zareagowały represjami wobec strajkujących. Uczniów po zakończeniu planowanych lekcji pozostawiano na tzw. lekcjach aresztu, których zorganizowano w sumie 375 godzin, zamiast pozdrowienia katolickiego wprowadzono świeckie a lekcje religii zastąpiono dodatkowymi godzinami niemieckiego, matematyki i historii. Nie udzielano promocji do następnych klas oraz nie zwalniano ze szkoły osób, które ukończyły 14 rok życia. Wobec rodziców stosowano natomiast dotkliwe kary sądowe.

Upamiętnienia:
11 listopada 2007 roku przy kościele pw. św. Marcina Biskupa odsłonięto granitową tablicę upamiętniają patriotyczną postawę swarzędzkich dzieci sprzed 110 lat. Jego wykonawcą jest Waldemar Dębosz z Paczkowa. Warto dodać, że pamięć o bohaterskim strajku uczniów została przywrócona dzięki staraniom śp. Floriana Fiedlera wraz z członkami Towarzystwa Miłośników Ziemi Swarzędzkiej.

Sandra Reśkiewicz

Oto:

1. Przetłumaczony fragment kroniki szkolnej pochodzący z pracy Mieczysława Jabczyńskiego „Walka dziatwy szkolnej z pruską szkołą", Poznań 1930.

2. Zdjęcie tablicy upamiętniającej strajk.

Bibliografia:
1. Kurier Poznański, 26.10.1906 r., nr 32-22/26.
2. Tygodnik Swarzędzki R. 2007.
3. „Dzieje Swarzędza 1638-1988", pod red. Stanisława Nawrockiego, Poznań 1998.
4. Ludwik Gomolec, „Strajki szkolne w Poznańskiem w latach 1901-1907", Poznań 1956.
5. Mieczysław Jabczyński, „Walka dziatwy szkolnej z pruską szkołą", Poznań 1930.

www.mojswarzedz.pl


Polecamy Państwu ciekawą stronę o Swarzędzu: www.mojswarzedz.pl